Założenia gry
Duże cywilizacje
Przywódcy
Miasta-państwa
Dzielnice
Budowle
Cuda i projekty
Jednostki
Awanse jednostki
Wielcy ludzie
Technologie
Idee
Ustroje i doktryny
Religie
Teren i jego cechy
Zasoby
Ulepszenia i szlaki
Qin Shi Huang
Unikalna umiejętność

Pierwszy imperator

Gdy budujesz cuda świata starożytnego i klasycznego, możesz wykorzystywać potencjał budowniczych, by pokryć 15% pierwotnego kosztu cudu. Budowniczowie otrzymują dodatkowy punkt potencjału.

Podsumowanie
Qin jest pierwszym pośród cesarzy i dlatego pragnie jako pierwszy wznieść wspaniałe cuda ku swojej czci.
Szczegółowe podejście
Chiny to cywilizacja największych izolacjonistów i najwspanialszych budowniczych. Qin jest w stanie zmobilizować o wiele bardziej produktywną siłę roboczą niż inni przywódcy, a jego budowniczowie już na wczesnym etapie gry potrafią wykorzystać swój potencjał do wznoszenia ukochanych cudów cesarza. Po zdobyciu tychże cudów proch strzelniczy i Wielki Mur powinny pomóc Cesarstwu Chińskiemu w utrzymaniu zarówno drogocennych budowli, jak i terytorium. Dzięki cyklowi dynastycznemu Chińczycy uzyskują dodatkowo jeszcze większe korzyści płynące z premii zwiększających rozwój. Zdobycie wielu z tych stymulujących bodźców sprawi, że szybko rozwiną oba drzewa rozwoju.
Kontekst historyczny
Jako bezlitosny autokrata, Ying Zheng mógł być dokładnie tym, czego potrzebowały Chiny, by zakończyć wreszcie okres Walczących Królestw i zjednoczyć krainę. Jako władca znany z popielenia książek i eliminowania krnąbrnych uczonych, położył też fundamenty pod Wielki Mur, stworzył państwowy system dróg i kanałów oraz poszukiwał eliksiru nieśmiertelności. Kiedy zjednoczył już Chiny, uznał to za tak wielkie osiągnięcie, że wybrał dla siebie odpowiednio godne imię: Qin (jego lud) Shi (pierwszy) Huang (cesarz), a był człowiekiem takiego formatu, że tytuł huangdi pozostał oficjalnym mianem chińskich władców przed następne dwa tysiąclecia. Cywilizacja natomiast otrzymała armię z terakoty jako małą próbkę jego wielkości.

Zgodnie z budzącymi podziw swoim rozmachem „Zapiskami wielkiego historyka” maleńki Zheng urodził się księciu Yiren z dynastii Qin i konkubinie Zjao Ji w mieście Handan w 259 r. p.n.e. Kiedy ojciec Zhenga zmarł po zaledwie trzyletnich rządach jako król, jego 13-letnia latorośl przejęła monarszą schedę. Ponieważ uznano go za zbyt młodego, by przewodził Qin, które toczyło właśnie ciężkie boje z pozostałymi z „siedmiu walczących królestw” (Qi, Yan, Han, Wei, Chu i Zhao), władzę powierzono w ręce wykazującego manipulatorskie zapędy premiera Lü Buwei.

Nie minęło wiele czasu, zanim Lu zaczął snuć spisek przeciw młodemu królowi... i to spisek dalece rozbudowany. Premier odnalazł wcześniej i osadził na dworze niejakiego Lao Ai, któremu nie zajęło długo uwiedzenie królowej matki Zhao, a następnie spłodzenie jej dwóch synów. W 238 r. p.n.e. król Zheng wyruszył z procesją do wielkiego miasta Yong. Lao Ai, w konszachtach z Lu, położył ręce na wielkiej pieczęci królowej matki, zebrał armię i wszczął rebelię. Zheng nakazał wtedy natarcie swemu najwspanialszemu generałowi, lordowi Changpingowi, co doprowadziło do bitwy, w której zginęły setki rebeliantów, choć Lao Ai zdołał zbiec. Za jego schwytanie wyznaczono milion miedziaków nagrody. Kto mógłby odmówić takiej górze miedzi? Słynny zbieg rychło trafił w niewolę. Większość jego popleczników stracono, a Lao rozczłonkowano, podczas gdy jego rodzina (włącznie z synami) została stracona „do trzeciego pokolenia”. Lady Zhao skończyła w areszcie domowym, gdzie zmarła kilka lat później, Lü Buwei natomiast popełnił samobójstwo przy użyciu trucizny, zanim zdołano go schwytać. Cała burza ucichła do 235 r. p.n.e.

Jeśli nie liczyć trudności związanych z odpieraniem kilku zamachów na jego życie, Ying Zheng mógł się już skupić na miażdżeniu innych wojujących państw. Jako pierwsze upadło Han, najechane w okolicach 230 r. p.n.e. Qin cieszyli się wyborem zdolnych dowódców, włączając w to samego króla. Czy wspominaliśmy już o jego bezwzględności? Kiedy Zhao dotknął naturalny kataklizm (niesprecyzowany w annałach), Zheng spuścił ze smyczy swego generała Wanga Jiana, który bez większych ceregieli zajął królestwo w przeciągu roku. Do 223 r. zostały pokonane i pochłonięte Yan, Wei i Chu. Tian, władca Qi, człowiek nie w ciemię bity, wysłał 200 tysięcy swoich ludzi, z czego głównie chłopów, uzbrojonych w miarę możliwości, by bronili zachodnich granic opasujących terytorium Qin. Nie miał jednak szczęścia, gdyż Zheng zaatakował od północy, pochwycił królewską rodzinę i anektował Qi. I wtedy właśnie proklamował się Qin Shi Huangiem.

Kiedy cesarz zaspokoił już swoją pilną potrzebę rządzenia całymi Chinami, rozpoczął wprowadzanie upatrzonych przez siebie reform. Wpierw obalił system dziedzicznego wasalizmu i ustanowił Jun (komandorie), Xian (dystrykty) i Xiang (hrabstwa), wszystkie rzecz jasna pod bezpośrednią, rozsądną opieką imperatora. Ustandaryzował chiński system miar, wag, walut (przez stworzenie w okolicach 210 r. monety banliang, co upraszczało podatkową biurokrację) i praktycznie wszystko pozostałe, łącznie z długością osi wozów. Ta ostatnia zmiana miała usprawnić ruch po nowym systemie dróg jego cesarstwa. Pod okiem jego ministra Li Si ujednolicone zostało też chińskie pismo – pozbyto się licznych wariacji właściwych podbitym ziemiom i stworzono jeden wielki język, zdolny do przetrwania próby czasu.

Jednakże najwięcej sił poświęcił Ying Zheng gaszeniu ognisk tego całego „rozmytego” myślenia, które dominowało na terenie Chin. Choć czas Walczących Królestw upłynął pod znakiem krwi i ognia, nie brakowało też wówczas wolnomyślicieli i liberalnych filozofów, którzy zrodzili niektóre z najdonioślejszych cywilizacyjnych koncepcji dotyczących ludzkiego bytu. Sto szkół chińskiej myśli rozsianych po królestwach i łączących idee konfucjańskie i taoistyczne z innymi filozofiami, doprowadziło do świtu złotej epoki. Stwierdzenia szkoły moizmu („w obliczu niebios wszyscy są równi”), szkoły yin-yang (naturalizm i pięć żywiołów), agrokulturowe, synkretyczne, logiczne itd. w niebagatelny sposób wpływały na chińskie style życia i świadomość społeczną. Ponieważ taki nadmiar myślenia i debat wśród pospólstwa nie przysługują się autokratyzmom, Qin Shi Huang zadekretował pewnego dnia, że od dziś jedyną akceptowalną szkołą myśli jest „legalizm” (stosuj się do prawa i żyj sprawiedliwie), zakazując propagowania wszystkich pozostałych.

Poczynając od 213 r. p.n.e., za namową swojego nowego, jeszcze bardziej lubującego się w manipulacjach premiera Li Si, cesarz nakazał zebranie wszystkich książek – poza astrologicznymi, wróżbiarskimi, medycznymi, rolniczymi i zawierającymi dzieje jego wielkiego imperium – i spalenie ich. Ci, którzy posiadali zakazane teksty, a zwłaszcza „Shi Jing” („Księgę pieśni”) i „Shangshu” („Klasyki historii”), musieli liczyć się z karą. Zgodnie z „Zapiskami wielkiego historyka” (które nie znalazły się na cenzurowanym) za przechowywanie zakazanych tekstów Qin Shi Huang kazał pogrzebać żywcem około 460 uczonych. A choć współcześni chińscy historycy uważają to wyłącznie za konfucjański mit, jest to zaiste powodująca wypieki historia. Jakakolwiek by nie była prawda, cesarstwo z pewnością usiłowało przejąć kontrolę nad nauczaniem i tokiem myśli na bezmiarach swych włości, eliminując wszystkie intelektualne zadry szkodzące rządom cesarza.

Pomimo promocji tej całej prawomyślności, u zmierzchu swojego życia Qin Shi Huang wyruszył – czy raczej posłał swoich podwładnych – po eliksir życia, napój, który miał mu zapewnić nieśmiertelność i wieczne napawanie się swoją wspaniałością. Ekspedycje wyruszyły na morze (większość nie wróciła, wiedziona zapewne rozsądkiem w perspektywie reakcji władcy na porażkę), a on sam trzykrotnie odwiedzał wyspę Zhifu, poszukując tam legendarnej „Góry Nieśmiertelności”. Nigdy nie znalazł jednak ani eliksiru, ani góry, i umarł we wrześniu 210 r. p.n.e., gdy właśnie objeżdżał swe wschodnie terytoria. Li Si tak bardzo bał się samej myśli o ewentualnym przewrocie, że ukrył fakt śmierci władcy do momentu, gdy karawana wróciła wreszcie do stolicy, Xianyangu, gdzie drugi syn Hoanga, Huhai (starszy popełnił samobójstwo, podpuszczony przez Li Si), został obrany nowym cesarzem.
icon_leader_qin
Powodem niekończących się wojen Chin było istnienie feudalnych panów i monarchów. Naprawiłem ten błąd.

Cechy

Cywilizacje

Preferencje

Cele
Mur na 10 000 li
Lubi cywilizacje, które nie rywalizują o cuda świata, samodzielnie zaś konstruuje je, kiedy to tylko możliwe. Nie lubi tracić cudów na rzecz innych cywilizacji.
Religia
icon_leader_qin
Powodem niekończących się wojen Chin było istnienie feudalnych panów i monarchów. Naprawiłem ten błąd.

Cechy

Cywilizacje

Preferencje

Cele
Mur na 10 000 li
Lubi cywilizacje, które nie rywalizują o cuda świata, samodzielnie zaś konstruuje je, kiedy to tylko możliwe. Nie lubi tracić cudów na rzecz innych cywilizacji.
Religia
Unikalna umiejętność

Pierwszy imperator

Gdy budujesz cuda świata starożytnego i klasycznego, możesz wykorzystywać potencjał budowniczych, by pokryć 15% pierwotnego kosztu cudu. Budowniczowie otrzymują dodatkowy punkt potencjału.

Podsumowanie
Qin jest pierwszym pośród cesarzy i dlatego pragnie jako pierwszy wznieść wspaniałe cuda ku swojej czci.
Szczegółowe podejście
Chiny to cywilizacja największych izolacjonistów i najwspanialszych budowniczych. Qin jest w stanie zmobilizować o wiele bardziej produktywną siłę roboczą niż inni przywódcy, a jego budowniczowie już na wczesnym etapie gry potrafią wykorzystać swój potencjał do wznoszenia ukochanych cudów cesarza. Po zdobyciu tychże cudów proch strzelniczy i Wielki Mur powinny pomóc Cesarstwu Chińskiemu w utrzymaniu zarówno drogocennych budowli, jak i terytorium. Dzięki cyklowi dynastycznemu Chińczycy uzyskują dodatkowo jeszcze większe korzyści płynące z premii zwiększających rozwój. Zdobycie wielu z tych stymulujących bodźców sprawi, że szybko rozwiną oba drzewa rozwoju.
Kontekst historyczny
Jako bezlitosny autokrata, Ying Zheng mógł być dokładnie tym, czego potrzebowały Chiny, by zakończyć wreszcie okres Walczących Królestw i zjednoczyć krainę. Jako władca znany z popielenia książek i eliminowania krnąbrnych uczonych, położył też fundamenty pod Wielki Mur, stworzył państwowy system dróg i kanałów oraz poszukiwał eliksiru nieśmiertelności. Kiedy zjednoczył już Chiny, uznał to za tak wielkie osiągnięcie, że wybrał dla siebie odpowiednio godne imię: Qin (jego lud) Shi (pierwszy) Huang (cesarz), a był człowiekiem takiego formatu, że tytuł huangdi pozostał oficjalnym mianem chińskich władców przed następne dwa tysiąclecia. Cywilizacja natomiast otrzymała armię z terakoty jako małą próbkę jego wielkości.

Zgodnie z budzącymi podziw swoim rozmachem „Zapiskami wielkiego historyka” maleńki Zheng urodził się księciu Yiren z dynastii Qin i konkubinie Zjao Ji w mieście Handan w 259 r. p.n.e. Kiedy ojciec Zhenga zmarł po zaledwie trzyletnich rządach jako król, jego 13-letnia latorośl przejęła monarszą schedę. Ponieważ uznano go za zbyt młodego, by przewodził Qin, które toczyło właśnie ciężkie boje z pozostałymi z „siedmiu walczących królestw” (Qi, Yan, Han, Wei, Chu i Zhao), władzę powierzono w ręce wykazującego manipulatorskie zapędy premiera Lü Buwei.

Nie minęło wiele czasu, zanim Lu zaczął snuć spisek przeciw młodemu królowi... i to spisek dalece rozbudowany. Premier odnalazł wcześniej i osadził na dworze niejakiego Lao Ai, któremu nie zajęło długo uwiedzenie królowej matki Zhao, a następnie spłodzenie jej dwóch synów. W 238 r. p.n.e. król Zheng wyruszył z procesją do wielkiego miasta Yong. Lao Ai, w konszachtach z Lu, położył ręce na wielkiej pieczęci królowej matki, zebrał armię i wszczął rebelię. Zheng nakazał wtedy natarcie swemu najwspanialszemu generałowi, lordowi Changpingowi, co doprowadziło do bitwy, w której zginęły setki rebeliantów, choć Lao Ai zdołał zbiec. Za jego schwytanie wyznaczono milion miedziaków nagrody. Kto mógłby odmówić takiej górze miedzi? Słynny zbieg rychło trafił w niewolę. Większość jego popleczników stracono, a Lao rozczłonkowano, podczas gdy jego rodzina (włącznie z synami) została stracona „do trzeciego pokolenia”. Lady Zhao skończyła w areszcie domowym, gdzie zmarła kilka lat później, Lü Buwei natomiast popełnił samobójstwo przy użyciu trucizny, zanim zdołano go schwytać. Cała burza ucichła do 235 r. p.n.e.

Jeśli nie liczyć trudności związanych z odpieraniem kilku zamachów na jego życie, Ying Zheng mógł się już skupić na miażdżeniu innych wojujących państw. Jako pierwsze upadło Han, najechane w okolicach 230 r. p.n.e. Qin cieszyli się wyborem zdolnych dowódców, włączając w to samego króla. Czy wspominaliśmy już o jego bezwzględności? Kiedy Zhao dotknął naturalny kataklizm (niesprecyzowany w annałach), Zheng spuścił ze smyczy swego generała Wanga Jiana, który bez większych ceregieli zajął królestwo w przeciągu roku. Do 223 r. zostały pokonane i pochłonięte Yan, Wei i Chu. Tian, władca Qi, człowiek nie w ciemię bity, wysłał 200 tysięcy swoich ludzi, z czego głównie chłopów, uzbrojonych w miarę możliwości, by bronili zachodnich granic opasujących terytorium Qin. Nie miał jednak szczęścia, gdyż Zheng zaatakował od północy, pochwycił królewską rodzinę i anektował Qi. I wtedy właśnie proklamował się Qin Shi Huangiem.

Kiedy cesarz zaspokoił już swoją pilną potrzebę rządzenia całymi Chinami, rozpoczął wprowadzanie upatrzonych przez siebie reform. Wpierw obalił system dziedzicznego wasalizmu i ustanowił Jun (komandorie), Xian (dystrykty) i Xiang (hrabstwa), wszystkie rzecz jasna pod bezpośrednią, rozsądną opieką imperatora. Ustandaryzował chiński system miar, wag, walut (przez stworzenie w okolicach 210 r. monety banliang, co upraszczało podatkową biurokrację) i praktycznie wszystko pozostałe, łącznie z długością osi wozów. Ta ostatnia zmiana miała usprawnić ruch po nowym systemie dróg jego cesarstwa. Pod okiem jego ministra Li Si ujednolicone zostało też chińskie pismo – pozbyto się licznych wariacji właściwych podbitym ziemiom i stworzono jeden wielki język, zdolny do przetrwania próby czasu.

Jednakże najwięcej sił poświęcił Ying Zheng gaszeniu ognisk tego całego „rozmytego” myślenia, które dominowało na terenie Chin. Choć czas Walczących Królestw upłynął pod znakiem krwi i ognia, nie brakowało też wówczas wolnomyślicieli i liberalnych filozofów, którzy zrodzili niektóre z najdonioślejszych cywilizacyjnych koncepcji dotyczących ludzkiego bytu. Sto szkół chińskiej myśli rozsianych po królestwach i łączących idee konfucjańskie i taoistyczne z innymi filozofiami, doprowadziło do świtu złotej epoki. Stwierdzenia szkoły moizmu („w obliczu niebios wszyscy są równi”), szkoły yin-yang (naturalizm i pięć żywiołów), agrokulturowe, synkretyczne, logiczne itd. w niebagatelny sposób wpływały na chińskie style życia i świadomość społeczną. Ponieważ taki nadmiar myślenia i debat wśród pospólstwa nie przysługują się autokratyzmom, Qin Shi Huang zadekretował pewnego dnia, że od dziś jedyną akceptowalną szkołą myśli jest „legalizm” (stosuj się do prawa i żyj sprawiedliwie), zakazując propagowania wszystkich pozostałych.

Poczynając od 213 r. p.n.e., za namową swojego nowego, jeszcze bardziej lubującego się w manipulacjach premiera Li Si, cesarz nakazał zebranie wszystkich książek – poza astrologicznymi, wróżbiarskimi, medycznymi, rolniczymi i zawierającymi dzieje jego wielkiego imperium – i spalenie ich. Ci, którzy posiadali zakazane teksty, a zwłaszcza „Shi Jing” („Księgę pieśni”) i „Shangshu” („Klasyki historii”), musieli liczyć się z karą. Zgodnie z „Zapiskami wielkiego historyka” (które nie znalazły się na cenzurowanym) za przechowywanie zakazanych tekstów Qin Shi Huang kazał pogrzebać żywcem około 460 uczonych. A choć współcześni chińscy historycy uważają to wyłącznie za konfucjański mit, jest to zaiste powodująca wypieki historia. Jakakolwiek by nie była prawda, cesarstwo z pewnością usiłowało przejąć kontrolę nad nauczaniem i tokiem myśli na bezmiarach swych włości, eliminując wszystkie intelektualne zadry szkodzące rządom cesarza.

Pomimo promocji tej całej prawomyślności, u zmierzchu swojego życia Qin Shi Huang wyruszył – czy raczej posłał swoich podwładnych – po eliksir życia, napój, który miał mu zapewnić nieśmiertelność i wieczne napawanie się swoją wspaniałością. Ekspedycje wyruszyły na morze (większość nie wróciła, wiedziona zapewne rozsądkiem w perspektywie reakcji władcy na porażkę), a on sam trzykrotnie odwiedzał wyspę Zhifu, poszukując tam legendarnej „Góry Nieśmiertelności”. Nigdy nie znalazł jednak ani eliksiru, ani góry, i umarł we wrześniu 210 r. p.n.e., gdy właśnie objeżdżał swe wschodnie terytoria. Li Si tak bardzo bał się samej myśli o ewentualnym przewrocie, że ukrył fakt śmierci władcy do momentu, gdy karawana wróciła wreszcie do stolicy, Xianyangu, gdzie drugi syn Hoanga, Huhai (starszy popełnił samobójstwo, podpuszczony przez Li Si), został obrany nowym cesarzem.