Każda epoka miała swoich ciężko pracujących mężczyzn i kobiety, którzy tworzyli podwaliny codzienności – farmy, płoty, kopalnie, drogi, mosty, rowy, słowem – cywilizację. Czy byli to niewolnicy, ludzie zależni od pensji, zleceniobiorcy czy prywatni przedsiębiorcy, budowniczowie ci udawali się w dzicz i ujarzmiali ją, przemieniając w produktywne, dochodowe obszary. Później zaś zajmowali się bieżącym utrzymaniem infrastruktury i naprawami. Żadna cywilizacja nie była w stanie przetrwać bez tych kobiet i mężczyzn (i, przynajmniej do początków XX wieku, również dzieci). Choć technologia i nowoczesna maszyneria bez wątpienia bardzo ułatwiają nam zadanie, całe to budowanie i utrzymywanie szkieletu cywilizacji jest ciężkim, niewdzięcznym i niebezpiecznym interesem. W 2012 roku na polskich budowach zginęły 82 osoby, a w Wielkiej Brytanii życie straciło 46 budowlanych robotników.