Założenia gry
Duże cywilizacje
Przywódcy
Miasta-państwa
Dzielnice
Budowle
Cuda i projekty
Jednostki
Awanse jednostki
Wielcy ludzie
Technologie
Idee
Ustroje i doktryny
Religie
Teren i jego cechy
Zasoby
Ulepszenia i szlaki
Anglia
Unikalna umiejętność

Muzeum brytyjskie

Każde muzeum archeologiczne może posiadać 6 artefaktów (zamiast 3), a także 2 jednostki archeologów jednocześnie. Muzea archeologiczne automatycznie stają się muzeami tematycznymi, gdy znajduje się w nich 6 artefaktów.

Kontekst historyczny
Dopóki Normanowie nie położyli kresu temu szaleństwu, „wyspa berłowładna” była najeżdżana przez każdego, kto potrafił wiosłować: Celtów, Bretończyków, Anglów, Rzymian, Sasów, Wikingów... Za początek królestwa Brytanii uznaje się jednak właśnie moment inwazji Normanów na wyspę. Inni już wcześniej próbowali zjednoczyć skłóconą angielską szlachtę – i podobno nawet dokonał tego legendarny Artur – ale to dopiero Wilhelm Zdobywca (zwany z różnych powodów także „Wilhelmem Bękartem”) naprawdę dokonał tego działa. Dziś „Wielka” Brytania (która podbiła królestwa Szkocji i Walii) to jeden z liderów Unii Europejskiej, światowej gospodarki (szóste miejsce) oraz kultury ludzkości. Kraj ten zamieszkuje około 64 milionów ludzi.

Przeżywszy konkurencyjnych pretendentów do angielskiego tronu, w tym Anglosasa Harolda Godwinsona i Norwega Haralda Hardrada, Wilhelm Normandzki szybko zdobył Dover, Canterbury, Kent, Southwark, a także skarbiec królewski w Winchester. Uparci angielscy lordowie oraz kler ugięli się i w 1066 r. Wilhelm został koronowany w opactwie Westminster na króla Anglii. Resztę życia spędził na umacnianiu swych rządów, tłumiąc powstania i odpierając inwazje Wikingów, a jednocześnie starając się nie stracić swoich włości w Normandii. W roku 1135 jego ród królewski wygasł jednak i po krótkim okresie nazywanym „anarchią” na angielskim tronie zasiadł ród Andegawenów.

Po zakończeniu najnowszej (ale z pewnością nie ostatniej) angielskiej wojny domowej traktatem w Wallingford w 1153 r. czterej andegaweńscy królowie – wśród nich słynny Ryszard Lwie Serce oraz jego niesławny brat, Jan bez Ziemi – zostali niepodzielnymi władcami tego kraju. To oni właśnie stworzyli herb królewski, w którym znajdował się ryczący złoty lew, zwierzę nieznane na zimnych Wyspach Brytyjskich... a potem dodali dwa kolejne, by nikt nie miał żadnych wątpliwości. Rządy Jana w Anglii były jednak na tyle złe (zdołał chociażby stracić Normandię na rzecz Francji), że został zmuszony do zaakceptowania Magna Carta Liberatum będącego właściwie traktatem pokojowym podpisanym w 1215 r. pomiędzy koroną oraz zbuntowanymi baronami i modyfikowanym w kolejnych latach. Wcześniej królowie rządzili „siłą i wolą”, podejmując jednostronne i arbitralne decyzje, teraz zaś podstawę władzy zmieniono na „rządy prawa” gwarantujące przywileje obywatelom, a przynajmniej szlachcie posiadającej ziemię. Nieszczęśni chłopi jeszcze przez kilka wieków stanowili majątek ruchomy.

Angielska historia to jednak nie tylko poczynania kilkudziesięciu członków rodziny królewskiej i szlachty. To także tysiące prostych ludzi: chłopów pańszczyźnianych, służby, żołnierzy, handlarzy, kapłanów, kupców, skrybów, oberżystów, pań domu, artystów, pisarzy oraz całej reszty gminu. Kraj stał się samowystarczalny, gdy rozkwitła gospodarka rolna i wodna. Handel rozwijał się, a angielskie towary – szczególnie wełniane tkaniny i produkty z twardego drewna – cieszyły się powodzeniem w całej Europie. W okresie średniowiecza w Brytanii rozkwitła też bogata kultura; powstała tkanina z Bayeux, Chaucer i Mallory napisali wielkie dzieła, zbudowano strzeliste gotyckie katedry oraz zamki, a ponadto powstały też opowieści ludowe (na przykład o banicie Robin Hoodzie). Parweniusze zaczęli myśleć, że też mają jakieś przywileje.

Tymczasem po Andegawenach na tronie Brytanii zasiedli jeszcze bardziej samolubni Plantageneci, którzy zasłynęli głównie rozpętaniem wojny stuletniej (właściwie trwała ona 116 lat, od roku 1337 do 1453, ale któż by liczył), czyli śmiałej próby zdobycia korony Francji. Ich rządy zakończyły się we wrześniu 1399 r., gdy niezwykle niemiły Ryszard II został usunięty i zmarł (podobno z głodu) kilka miesięcy po znalezieniu się w niewoli. Tron przeszedł w ręce rodu Lancaster, jednak jego prawa do tronu zostały zakwestionowane przez ród Yorków, młode odgałęzienie Plantagenetów. W 1455 r. rozpoczął się konflikt – krwawa i barwna wojna Dwóch Róż – pomiędzy obydwoma rodami pełen intryg i zdrad oportunistycznych baronów. W końcu kiedy Yorkowie i Lancasterowie praktycznie unicestwili się nawzajem, Henryk Tudor został nowym królem Anglii, pokonawszy armię ostatniego Lancastera, Ryszarda III (który sam zginął podczas walk) w bitwie pod Bosworth.

Henryk VII Tudor szybko poślubił Elżbietę York, by uniemożliwić rywalom ewentualne roszczenia, a następnie zajął się przywracaniem politycznej i finansowej stabilności rządu, głównie poprzez wprowadzenie bezwzględnych mechanizmów podatkowych naginających prawo oraz stworzenie rady królewskiej, która pozwoliła mu zapanować nad szlachtą. Jeszcze większe zamieszanie wywołali jego długo rządzący syn Henryk VIII (1509–1547 r.) i wnuczka Elżbieta I (1558–1603 r.). Poza ścięciem kilku żon oraz konkurentów, Henryk w swej arogancji stworzył Kościół anglikański, by kwestionować decyzje papieża – i oczywiście uczynił władcę Anglii głową tego Kościoła – a Elżbieta broniła go, zmagając się z największymi katolickimi mocarstwami. W sumie było to dla Anglii bardzo pracowite stulecie.

W międzyczasie niższe sfery pięły się coraz wyżej. W 1295 r. na przykład powstała Izba Gmin, gdzie wybieralni przedstawiciele niebędący „świeckimi lub duchowymi władcami” mogli wygłaszać postulaty ludu i doradzać monarsze. Henryk zwykle ich ignorował (ewentualnie czasem skazywał na śmierć), Elżbieta jednak utrzymywała z nimi bliskie kontakty, zdając sobie sprawę z ich wartości finansowej i patriotycznej. Za rządów Henryka, a jeszcze bardziej za Elżbiety, rozwijała się też sztuka, a bardowie napisali jedne z najważniejszych światowych dzieł teatralnych, dając gminowi możliwość wydawania ciężko zarobionych pieniędzy. Przejąwszy katolickie włości w Anglii, korona mogła sobie również pozwolić na opłacanie angielskich kompozytorów oraz zagranicznych malarzy i architektów, w efekcie czego renesansowe jarmarki i festiwale stały się elementem życia codziennego.

„Królowa dziewica” zmarła jednak bezpotomnie. Po dwójce Stuartów – którzy rządzili Szkocją i Anglią – nastały kolejno rewolucja purytańska, przerwa w istnieniu Wspólnoty Brytyjskiej (zapoczątkowana egzekucją pechowego Karola Stuarta I), powrót rodu Stuartów, chwalebna rewolucja i wreszcie Akt Unii w 1707 r., w oparciu o który formalnie powstało Zjednoczone Królestwo. W międzyczasie, zgodnie z polityką zapoczątkowaną przez Elżbietę, królestwo finansowało lub czarterowało wyprawy odkrywców oraz budowę osad kolonialnych na całym globie – początkowo w Nowym Świecie, a później jeszcze dalej. Ponadto, również dzięki polityce zapoczątkowanej przez Elżbietę zmagającej się z hiszpańską armadą, brytyjska marynarka wojenna została „królową mórz”.

Rządząca wtedy piękna królowa Anna była w ciąży 17 razy, ale żadne z jej dzieci nie dożyło chwili jej śmierci w wieku 49 lat, w roku 1714. Jej następcą został kuzyn w drugiej linii, Jerzy I Hanowerski, który nie znał nawet języka angielskiego. Nie dziwi więc, biorąc dodatkowo pod uwagę odwieczną tendencję Jerzych (w latach 1714–1839 było ich czterech) do nieuwagi i szaleństwa, że czas ten stał się okresem przejściowym do aktualnego systemu rządu gabinetowego z premierem na czele odpowiadającym przed monarchą „konstytucyjnym”. Jerzy III utracił tymczasem kolonie amerykańskie, ale za jego panowania (choć przy niewielkim jego udziale) Brytyjczycy pokonali wreszcie Napoleona pod Waterloo. Być może to lepiej, że faktyczną władzę sprawował już premier, a monarcha stał się bardziej figurą i symbolem niż władcą... Tak czy inaczej, po Hanoverach na tronie zasiadł nijaki monarcha z rodu sasko-koburskiego, którego w 1917 r. zmieniono na dynastię Windsorów, żeby uniknąć antyniemieckich nastrojów podczas I wojny światowej.

Nieco wcześniej, w połowie XIX w., Brytania – jako kraj rewolucji – dała początek jeszcze jednej, której znakami charakterystycznymi były całun dymu z palonego węgla, hałas z fabryk i stoczni oraz sieć torów kolejowych oplatająca wyspę. Gdy nowe slumsy w nowych ośrodkach produkcyjnych napełniały się nowymi fatalnie opłacanymi pracownikami, Anglicy cieszyli się standardem życia, jakiego cywilizacja nigdy dotąd nie widziała. Praktycznie każdy aspekt codzienności uległ polepszeniu dzięki dobrobytowi, a produkty i prąd były dostępne dla każdego, kogo było stać na korzystanie z uroków epoki wiktoriańskiej (nazwanej tak na cześć srogiej, ale długowiecznej królowej). W 1901 r. w pobliżu Newcastle upon Tyne uruchomiono pierwszą trójfazową elektrownię wysokiego napięcia, a już w 1912 r. Brytania miała największy na świecie zintegrowany system zasilania. Brytyjskie fabryki pracowały 24 godziny na dobę, wytwarzając wszelkie możliwe towary, i wszystkiego na tyle dużo – poza żywnością – by kraj pozostał niezależny od sytuacji międzynarodowej.

Bez względu na to, czy rewolucja przemysłowa przyniosła korzyści imperium, czy też vice versa, rządy Wiktorii to także czas imperium, „w którym słońce nigdy nie zachodziło”, jak Brytanię określił poeta w „Brzemieniu białego człowieka”. Korona zajmowała skrawki globu już od końca XVII w., ale pojawienie się parowców, pociągów i podmorskich przewodów telegraficznych – nie wspominając nawet o karabinach powtarzalnych czy drednotach – dało rządowi brytyjskiemu możliwość skutecznego zarządzania całym rozległym imperium. Produkty rolne oraz surowce z Kanady, Australii, Południowej Afryki, Hongkongu, Singapuru, Indii, Nowej Zelandii i licznych placówek trafiały do angielskich portów dzięki potężnej brytyjskiej flocie handlowej, wieści o kłopotach w odległych krainach trafiały błyskawicznie do Whitehall dzięki liniom telegraficznym, a zaprawiona w bojach armia brytyjska i potężna marynarka wojenna szybko docierały na miejsce, by w mgnieniu oka załatwić sprawę.

Wkrótce zadowolonymi z siebie Brytyjczykami wstrząsnęła jednak kosztowna I wojna światowa, a dwadzieścia lat później jeszcze gorsza okazała się II wojna światowa. Gdy niemiecki Wehrmacht podbił wszystkich sojuszników Anglii na kontynencie, dzielni i niezłomni Brytyjczycy zaciekle bronili istotnych szlaków przebiegających przez Maltę oraz Kanał Sueski, łączących ich z posiadłościami na Dalekim Wschodzie. Udało im się utrzymać do czasu, gdy Związek Radziecki oraz Stany Zjednoczone (które potajemnie wspierały Wielką Brytanię korzystnymi umowami handlowymi) dołączyły do wojny po ich stronie z powodu arogancji dyktatorów Niemiec i Japonii. Po zakończeniu wojny brytyjska gospodarka była wyczerpana: zginęło prawie 450 tysięcy obywateli, istniało olbrzymie zadłużenie, inflacja szalała, a imperium rozpadło się (pozostałe posiadłości pozornie utworzyły wspólnotę narodów) i zaangażowało w zimną wojnę, której nie wywołało... ale ją wygrało.

Wielka Brytania to postępowe, demokratyczne państwo kochające sport, symbole oraz tradycje. Jej produkt narodowy brutto wynosi 1,6 biliona funtów szterlingów (około 2,5 biliona dolarów) i nadal jest ona istotnym graczem w wielu dziedzinach, od sztuki po naukę i od polityki po finanse.
PortraitSquare
icon_civilization_england

Cechy

Przywódcy
Jednostki specjalne:
Infrastruktura specjalna:

Geografia i dane społeczne

Położenie:
Europa
Wielkość:
Około 243,5 tysiąca kilometrów kwadratowych
Populacja:
Około 64,1 miliona
Stolica:
Londyn (ogólnie rzecz biorąc)
PortraitSquare
icon_civilization_england

Cechy

Przywódcy
Jednostki specjalne:
Infrastruktura specjalna:

Geografia i dane społeczne

Położenie:
Europa
Wielkość:
Około 243,5 tysiąca kilometrów kwadratowych
Populacja:
Około 64,1 miliona
Stolica:
Londyn (ogólnie rzecz biorąc)
Unikalna umiejętność

Muzeum brytyjskie

Każde muzeum archeologiczne może posiadać 6 artefaktów (zamiast 3), a także 2 jednostki archeologów jednocześnie. Muzea archeologiczne automatycznie stają się muzeami tematycznymi, gdy znajduje się w nich 6 artefaktów.

Kontekst historyczny
Dopóki Normanowie nie położyli kresu temu szaleństwu, „wyspa berłowładna” była najeżdżana przez każdego, kto potrafił wiosłować: Celtów, Bretończyków, Anglów, Rzymian, Sasów, Wikingów... Za początek królestwa Brytanii uznaje się jednak właśnie moment inwazji Normanów na wyspę. Inni już wcześniej próbowali zjednoczyć skłóconą angielską szlachtę – i podobno nawet dokonał tego legendarny Artur – ale to dopiero Wilhelm Zdobywca (zwany z różnych powodów także „Wilhelmem Bękartem”) naprawdę dokonał tego działa. Dziś „Wielka” Brytania (która podbiła królestwa Szkocji i Walii) to jeden z liderów Unii Europejskiej, światowej gospodarki (szóste miejsce) oraz kultury ludzkości. Kraj ten zamieszkuje około 64 milionów ludzi.

Przeżywszy konkurencyjnych pretendentów do angielskiego tronu, w tym Anglosasa Harolda Godwinsona i Norwega Haralda Hardrada, Wilhelm Normandzki szybko zdobył Dover, Canterbury, Kent, Southwark, a także skarbiec królewski w Winchester. Uparci angielscy lordowie oraz kler ugięli się i w 1066 r. Wilhelm został koronowany w opactwie Westminster na króla Anglii. Resztę życia spędził na umacnianiu swych rządów, tłumiąc powstania i odpierając inwazje Wikingów, a jednocześnie starając się nie stracić swoich włości w Normandii. W roku 1135 jego ród królewski wygasł jednak i po krótkim okresie nazywanym „anarchią” na angielskim tronie zasiadł ród Andegawenów.

Po zakończeniu najnowszej (ale z pewnością nie ostatniej) angielskiej wojny domowej traktatem w Wallingford w 1153 r. czterej andegaweńscy królowie – wśród nich słynny Ryszard Lwie Serce oraz jego niesławny brat, Jan bez Ziemi – zostali niepodzielnymi władcami tego kraju. To oni właśnie stworzyli herb królewski, w którym znajdował się ryczący złoty lew, zwierzę nieznane na zimnych Wyspach Brytyjskich... a potem dodali dwa kolejne, by nikt nie miał żadnych wątpliwości. Rządy Jana w Anglii były jednak na tyle złe (zdołał chociażby stracić Normandię na rzecz Francji), że został zmuszony do zaakceptowania Magna Carta Liberatum będącego właściwie traktatem pokojowym podpisanym w 1215 r. pomiędzy koroną oraz zbuntowanymi baronami i modyfikowanym w kolejnych latach. Wcześniej królowie rządzili „siłą i wolą”, podejmując jednostronne i arbitralne decyzje, teraz zaś podstawę władzy zmieniono na „rządy prawa” gwarantujące przywileje obywatelom, a przynajmniej szlachcie posiadającej ziemię. Nieszczęśni chłopi jeszcze przez kilka wieków stanowili majątek ruchomy.

Angielska historia to jednak nie tylko poczynania kilkudziesięciu członków rodziny królewskiej i szlachty. To także tysiące prostych ludzi: chłopów pańszczyźnianych, służby, żołnierzy, handlarzy, kapłanów, kupców, skrybów, oberżystów, pań domu, artystów, pisarzy oraz całej reszty gminu. Kraj stał się samowystarczalny, gdy rozkwitła gospodarka rolna i wodna. Handel rozwijał się, a angielskie towary – szczególnie wełniane tkaniny i produkty z twardego drewna – cieszyły się powodzeniem w całej Europie. W okresie średniowiecza w Brytanii rozkwitła też bogata kultura; powstała tkanina z Bayeux, Chaucer i Mallory napisali wielkie dzieła, zbudowano strzeliste gotyckie katedry oraz zamki, a ponadto powstały też opowieści ludowe (na przykład o banicie Robin Hoodzie). Parweniusze zaczęli myśleć, że też mają jakieś przywileje.

Tymczasem po Andegawenach na tronie Brytanii zasiedli jeszcze bardziej samolubni Plantageneci, którzy zasłynęli głównie rozpętaniem wojny stuletniej (właściwie trwała ona 116 lat, od roku 1337 do 1453, ale któż by liczył), czyli śmiałej próby zdobycia korony Francji. Ich rządy zakończyły się we wrześniu 1399 r., gdy niezwykle niemiły Ryszard II został usunięty i zmarł (podobno z głodu) kilka miesięcy po znalezieniu się w niewoli. Tron przeszedł w ręce rodu Lancaster, jednak jego prawa do tronu zostały zakwestionowane przez ród Yorków, młode odgałęzienie Plantagenetów. W 1455 r. rozpoczął się konflikt – krwawa i barwna wojna Dwóch Róż – pomiędzy obydwoma rodami pełen intryg i zdrad oportunistycznych baronów. W końcu kiedy Yorkowie i Lancasterowie praktycznie unicestwili się nawzajem, Henryk Tudor został nowym królem Anglii, pokonawszy armię ostatniego Lancastera, Ryszarda III (który sam zginął podczas walk) w bitwie pod Bosworth.

Henryk VII Tudor szybko poślubił Elżbietę York, by uniemożliwić rywalom ewentualne roszczenia, a następnie zajął się przywracaniem politycznej i finansowej stabilności rządu, głównie poprzez wprowadzenie bezwzględnych mechanizmów podatkowych naginających prawo oraz stworzenie rady królewskiej, która pozwoliła mu zapanować nad szlachtą. Jeszcze większe zamieszanie wywołali jego długo rządzący syn Henryk VIII (1509–1547 r.) i wnuczka Elżbieta I (1558–1603 r.). Poza ścięciem kilku żon oraz konkurentów, Henryk w swej arogancji stworzył Kościół anglikański, by kwestionować decyzje papieża – i oczywiście uczynił władcę Anglii głową tego Kościoła – a Elżbieta broniła go, zmagając się z największymi katolickimi mocarstwami. W sumie było to dla Anglii bardzo pracowite stulecie.

W międzyczasie niższe sfery pięły się coraz wyżej. W 1295 r. na przykład powstała Izba Gmin, gdzie wybieralni przedstawiciele niebędący „świeckimi lub duchowymi władcami” mogli wygłaszać postulaty ludu i doradzać monarsze. Henryk zwykle ich ignorował (ewentualnie czasem skazywał na śmierć), Elżbieta jednak utrzymywała z nimi bliskie kontakty, zdając sobie sprawę z ich wartości finansowej i patriotycznej. Za rządów Henryka, a jeszcze bardziej za Elżbiety, rozwijała się też sztuka, a bardowie napisali jedne z najważniejszych światowych dzieł teatralnych, dając gminowi możliwość wydawania ciężko zarobionych pieniędzy. Przejąwszy katolickie włości w Anglii, korona mogła sobie również pozwolić na opłacanie angielskich kompozytorów oraz zagranicznych malarzy i architektów, w efekcie czego renesansowe jarmarki i festiwale stały się elementem życia codziennego.

„Królowa dziewica” zmarła jednak bezpotomnie. Po dwójce Stuartów – którzy rządzili Szkocją i Anglią – nastały kolejno rewolucja purytańska, przerwa w istnieniu Wspólnoty Brytyjskiej (zapoczątkowana egzekucją pechowego Karola Stuarta I), powrót rodu Stuartów, chwalebna rewolucja i wreszcie Akt Unii w 1707 r., w oparciu o który formalnie powstało Zjednoczone Królestwo. W międzyczasie, zgodnie z polityką zapoczątkowaną przez Elżbietę, królestwo finansowało lub czarterowało wyprawy odkrywców oraz budowę osad kolonialnych na całym globie – początkowo w Nowym Świecie, a później jeszcze dalej. Ponadto, również dzięki polityce zapoczątkowanej przez Elżbietę zmagającej się z hiszpańską armadą, brytyjska marynarka wojenna została „królową mórz”.

Rządząca wtedy piękna królowa Anna była w ciąży 17 razy, ale żadne z jej dzieci nie dożyło chwili jej śmierci w wieku 49 lat, w roku 1714. Jej następcą został kuzyn w drugiej linii, Jerzy I Hanowerski, który nie znał nawet języka angielskiego. Nie dziwi więc, biorąc dodatkowo pod uwagę odwieczną tendencję Jerzych (w latach 1714–1839 było ich czterech) do nieuwagi i szaleństwa, że czas ten stał się okresem przejściowym do aktualnego systemu rządu gabinetowego z premierem na czele odpowiadającym przed monarchą „konstytucyjnym”. Jerzy III utracił tymczasem kolonie amerykańskie, ale za jego panowania (choć przy niewielkim jego udziale) Brytyjczycy pokonali wreszcie Napoleona pod Waterloo. Być może to lepiej, że faktyczną władzę sprawował już premier, a monarcha stał się bardziej figurą i symbolem niż władcą... Tak czy inaczej, po Hanoverach na tronie zasiadł nijaki monarcha z rodu sasko-koburskiego, którego w 1917 r. zmieniono na dynastię Windsorów, żeby uniknąć antyniemieckich nastrojów podczas I wojny światowej.

Nieco wcześniej, w połowie XIX w., Brytania – jako kraj rewolucji – dała początek jeszcze jednej, której znakami charakterystycznymi były całun dymu z palonego węgla, hałas z fabryk i stoczni oraz sieć torów kolejowych oplatająca wyspę. Gdy nowe slumsy w nowych ośrodkach produkcyjnych napełniały się nowymi fatalnie opłacanymi pracownikami, Anglicy cieszyli się standardem życia, jakiego cywilizacja nigdy dotąd nie widziała. Praktycznie każdy aspekt codzienności uległ polepszeniu dzięki dobrobytowi, a produkty i prąd były dostępne dla każdego, kogo było stać na korzystanie z uroków epoki wiktoriańskiej (nazwanej tak na cześć srogiej, ale długowiecznej królowej). W 1901 r. w pobliżu Newcastle upon Tyne uruchomiono pierwszą trójfazową elektrownię wysokiego napięcia, a już w 1912 r. Brytania miała największy na świecie zintegrowany system zasilania. Brytyjskie fabryki pracowały 24 godziny na dobę, wytwarzając wszelkie możliwe towary, i wszystkiego na tyle dużo – poza żywnością – by kraj pozostał niezależny od sytuacji międzynarodowej.

Bez względu na to, czy rewolucja przemysłowa przyniosła korzyści imperium, czy też vice versa, rządy Wiktorii to także czas imperium, „w którym słońce nigdy nie zachodziło”, jak Brytanię określił poeta w „Brzemieniu białego człowieka”. Korona zajmowała skrawki globu już od końca XVII w., ale pojawienie się parowców, pociągów i podmorskich przewodów telegraficznych – nie wspominając nawet o karabinach powtarzalnych czy drednotach – dało rządowi brytyjskiemu możliwość skutecznego zarządzania całym rozległym imperium. Produkty rolne oraz surowce z Kanady, Australii, Południowej Afryki, Hongkongu, Singapuru, Indii, Nowej Zelandii i licznych placówek trafiały do angielskich portów dzięki potężnej brytyjskiej flocie handlowej, wieści o kłopotach w odległych krainach trafiały błyskawicznie do Whitehall dzięki liniom telegraficznym, a zaprawiona w bojach armia brytyjska i potężna marynarka wojenna szybko docierały na miejsce, by w mgnieniu oka załatwić sprawę.

Wkrótce zadowolonymi z siebie Brytyjczykami wstrząsnęła jednak kosztowna I wojna światowa, a dwadzieścia lat później jeszcze gorsza okazała się II wojna światowa. Gdy niemiecki Wehrmacht podbił wszystkich sojuszników Anglii na kontynencie, dzielni i niezłomni Brytyjczycy zaciekle bronili istotnych szlaków przebiegających przez Maltę oraz Kanał Sueski, łączących ich z posiadłościami na Dalekim Wschodzie. Udało im się utrzymać do czasu, gdy Związek Radziecki oraz Stany Zjednoczone (które potajemnie wspierały Wielką Brytanię korzystnymi umowami handlowymi) dołączyły do wojny po ich stronie z powodu arogancji dyktatorów Niemiec i Japonii. Po zakończeniu wojny brytyjska gospodarka była wyczerpana: zginęło prawie 450 tysięcy obywateli, istniało olbrzymie zadłużenie, inflacja szalała, a imperium rozpadło się (pozostałe posiadłości pozornie utworzyły wspólnotę narodów) i zaangażowało w zimną wojnę, której nie wywołało... ale ją wygrało.

Wielka Brytania to postępowe, demokratyczne państwo kochające sport, symbole oraz tradycje. Jej produkt narodowy brutto wynosi 1,6 biliona funtów szterlingów (około 2,5 biliona dolarów) i nadal jest ona istotnym graczem w wielu dziedzinach, od sztuki po naukę i od polityki po finanse.