Buenos Aires, tętniące życiem miasto rozciągające się z północy na południe wzdłuż Río de la Plata, od chwili powstania służyło jako brama całej Argentyny. Porteños, jak nazywają sami siebie pochodzący z różnych stron świata mieszkańcy, posiadają złożoną i bogatą tożsamość kulturową czerpiącą inspiracje z tradycji hiszpańskiej, portugalskiej, włoskiej, niemieckiej, irlandzkiej, polskiej, żydowskiej, a także tubylczej. Miasto często określane jest mianem Paryża Ameryki Południowej, a jego styl życia oraz architektura wykazują najwięcej europejskich cech spośród wszystkich miast półkuli południowej. Jego wizerunek na mapie stanowi natomiast mozaikę równie zróżnicowaną, jak miejska kuchnia, muzyka czy sama populacja. Buenos Aires jest też – co nie zaskakuje – najczęściej odwiedzanym miastem Ameryki Południowej (wyprzedzając nawet Rio de Janeiro).
Miasto to założyła w 1536 r. hiszpańska ekspedycja, nadając mu nazwę Ciudad de Nuestra Señora Santa María del Buen Ayre („Miasto Naszej Pani Maryi Panny Pomyślnych Wiatrów”). Gdy Argentyna w 1816 r. uzyskała niepodległość, kosmopolityczna miejscowość stała się jej stolicą. Co więcej, w latach 1880–1940 Buenos Aires stanowiło schronienie dla wielu uciekających przed politycznymi, religijnymi, ideologicznymi i artystycznymi prześladowaniami Europejczyków. Od głodnych Irlandczyków po pobożnych Żydów i rosyjskich stronników cara – każda fala imigrantów przynosiła tu ze sobą swoje tradycje i umiejętności, wzbogacając kulturową mieszankę oraz sprawiając, że przynajmniej pod tym względem Buenos Aires mogło spokojnie konkurować z każdą ze światowych stolic.
Buenos Aires, skarbiec sztuki i kultury, jest też przy okazji wielkim ośrodkiem produkcyjnym, w którym przemysł ciężki stanowi aż 16% gospodarki. Fabryki, położone głównie w południowej części miasta, wytwarzają tekstylia, artykuły chemiczne, samochody, napoje i produkty naftowe. Jest to także centrum eksportu produktów silnie rozwiniętego argentyńskiego rolnictwa: mięsa, nabiału, tytoniu, zboża oraz wełny. Zdecydowanie ma dziś do zaprezentowania coś więcej niż tylko tango.